Diario

RSS
  • Ursynalia 2013

    Giu 3 2013, 22:33

    Ursynalia 2013 - Warsaw Student Festival

    Na początku – umówmy się – też nie jechałam Bóg wie jak radosna czy optymistycznie nastawiona. Wręcz przyznam szczerze – nie chciało mi się nawet jechać i to, co tak naprawdę mnie tam ciągnęło i nie pozwoliło zrezygnować był HIM. Też śmiałam się z Areczka (ba, ja nadal na niego nadaję i gromy rzucam) i organizatorzy nieraz podnosili mi ciśnienie (dość długo żyłam w spokoju, nie hejtująca nic a nic, w gruncie rzeczy zadowolona line-upem na tyle, że trzeci head mi nie był do szczęścia potrzebny, ale miarka się przebrała pamiętnego dnia wprowadzenia tańszej serii biletów, tego głupiego GC, zrezygnowania ZZ Top i tak dalej).
    Ale pojechałam.

    Zatem dzień pierwszy…
    Uznając, że kilka pierwszych zespołów niekoniecznie nas interesuje (na Ursy byłam z siostrą, więc będę pisać w liczbie mnogiej), postanowiłyśmy przybyć od razu na Hunter (ale przezornie, trochę wcześniej, a nie za 10 minut koncert). Przywitały nas radosne, krzyczące dźwięki Soilwork oraz… błoto. Z racji, że do Huntera zostało jeszcze trochę czasu, zrobiłam obchód terenów festiwalu. Mniej atrakcji, mniej ludzi niż w tamtym roku, irytująca trzecia scena DJska, przez którą dźwięki strasznie się mieszały. Tegoroczne koszulki też nieciekawe, jak również i koszulki zespołów, sprzedawane w sklepiku. Poziom za to trzymał sklepik Luxtorpedy, dzięki któremu ku mojej wielkiej radości mogłam się zaopatrzyć w koszulkę mojego ulubionego zespołu.

    Powoli nadszedł czas mojego rozpoczęcia festiwalu.

    Hunter
    Zaczęli od razu z powerem, co lubię. Najpierw kilka utworów z najnowszej płyty, potem generalnie przekrój całej twórczości zespołu. Ogólnie set dobry, kawałki trafione, było kilka spośród moich ulubionych – nie mam zastrzeżeń. Zaskoczył chór, który świetnie komponował się z zespołem we wszystkich piosenkach. Poza tym żywioł, kontakt z publicznością, jak zawsze szalone miny Jelonka… Ogólnie na bardzo duży plus.
    Bez porównania z tamtym rokiem. Przyznam szczerze - o ile lubię ten zespół, byłam średnio nastawiona do ich koncertu właśnie przez koncert z tamtorocznych Ursy – który odebrałam jako „wyjść, odbębnić swoje i pójść”, praktycznie brak kontaktu z publiką, pośpiewali chwilę i poszli w cholerę. A poza tym rok temu miałam tragiczne miejsce (stojący przede mną jakiś dwumetrowiec rozglądający się na boki z miną WTF?, jakby nie wiedział po co tu w ogóle przyszedł), a tym razem bezproblemowo jeśli chodzi o miejsce i zasłaniających. W tym roku odczucia całkiem inne i ogólnie wiem, że będzie to koncert niezapomniany.
    (Setlista.)

    Poparzeni Kawą Trzy
    Może być to zastanawiające, że poszłam akurat na ten koncert. Po Hunterze postanowiłyśmy chwilę odpocząć, napić się herbaty i usiadłyśmy w pobliżu Open Stage, gdzie właśnie PKT zaczęło swój koncert. Lubię takie rytmy. Radosne niezobowiązujące, ale też ciekawe i z jakimś sensem (jakimś, nie mówię, że szczególnie głębokim :P). Są bardzo chwytliwi, to im trzeba przyznać. No i jeden z kawałków upierdliwie wrył mi się w psychikę („Jarosław Ka” :P). PKT mnie zadowolili i w sumie przez nich całkiem zapomniałam pójść zobaczyć jak radzi sobie The Sixpounder – jak już ruszyłyśmy pod Main Stage, trwało ostatnie przygotowanie do Motorhead.

    Motörhead
    Mam nadzieję, że fani się w tym momencie na mnie nie obrażą za to stwierdzenie, ale Motörhead jest dla mnie znany tylko i wyłącznie dlatego, że jest Motörheadem. Że jest Lemmy. Jakby mnie ktoś zapytał o ich kawałki, stwierdziłabym, że „Ace of Spades” i bym się zawiesiła (ewentualnie podałabym jeszcze „Enter Sandman”, cover Metallicy, który w ich wykonaniu bardzo lubię, ale nic więcej). Motörhead jest legendą samą w sobie.
    Ale przejdźmy do rzeczy.
    Lemmy ma porażającą charyzmę (mimo tego, że piękny nie jest :D), i mimo że nie zrozumiałam prawie nic z tego co bełkotał (zapowiadał prawie każdy kawałek), to i tak nie robi mi to różnicy. :P Oczywiście, koncert zaliczam do tych bardzo udanych. Chłopaki, starzy ale jarzy, dali z siebie co się da. Kawałki Motörhead są bardzo żwawe, taka esencja heavy metalu, więc dobrze się ich słucha nawet jeśli bardzo dobrze się ich nie zna. A poza tym, oczywiście te dwie solówki, które nam zaprezentowali. (Perkusyjna odrobinę drażniła mnie swoją długością, choć oczywiście szacun dla perkusisty ogromny, nie ma co kryć).
    Najbardziej w czasie tego koncertu bawiło mnie tłoczące się „państwo w państwie” za barierkami. No ludzie kochani. Przychodzicie specjalnie na Motörhead? To przychodzi się wcześniej, a nie za 5 minut koncert! :P
    Trochę się kręciłam – taka prawda, organizatorzy wkurzyli mnie tym, że Luxtorpeda miała zacząć pod koniec ich koncertu albo bezpośrednio, dlatego co jakiś czas pod koniec zerkałam do tyłu w stronę Open Stage. Byłam strasznie rozdarta – tu legenda, headliner, klasyk. Tam – mój ukochany zespół, który znaczy dla mnie bardzo dużo. Po „Ace of Spades” (być na koncercie Motörhead i nie usłyszeć „AoS”? Pfff…), podążyłam więc w stronę OS. (A może „popędziłam” byłoby lepszym słowem?)

    Luxtorpeda
    Zespół, który od pierwszego usłyszenia (Ursynalia rok temu ;)) zrobił na mnie niesamowite wrażenie i ogromna sympatia do nich trzyma cały czas. Co tu kryć, porazili mnie przede wszystkim swoim charakterem – choć muzykę oczywiście też uwielbiam.
    Udało mi się przybyć jeszcze przed rozpoczęciem - podobno śpiewali „Tajne znaki” w czasie Motörheadu - nie wiem, nie słyszałam, w każdym razie jak przybyłam krzątali się jeszcze po scenie, a ja w tym czasie zdążyłam władować się jak najbliżej sceny. Na szczęście udało mi się znaleźć dobre miejsce (scena i telebimy widoczne, żadnego dwumetrowego frajera przede mną :P).
    No i zaczęło się. Ogień, tak jak to u nich w zwyczaju. Rozpoczęli „Hymnem”. Od razu mnie porwała ta ich energia.
    Generalnie przez cały koncert nie mogłam spokojnie ustać w miejscu – a poza tym wszystkie piosenki prześpiewałam razem z nimi. Mają tę siłę, trzeba im przyznać.
    No i to niebo złożone z naszych komórek przy zgaszonych światłach na scenie! Robiło niesamowite wrażenie.
    Ulubionych kawałków nie zabrakło, kontaktu z publiką nie zabrakło, chłopaki nie zawiedli. Koncert świetny. I ta końcówka. „Running Free” Ironów. „King Bruce Lee” mnie rozwalił totalnie. Jeszcze tylko mi „Kombojów” do tego radosnego zakończenia zabrakło. :P Litza nie zawiódł, nie dał się zepchać ze sceny i przedłużyli koncert o „Mowę Trawę”. No ja ogólnie byłam pod wrażeniem.
    A co zrobiło na mnie największe wrażenie? Uścisk dłoni mojego idola i jego ciepłe „Niech Ci Bóg błogosławi”. Muszę przyznać, że jeszcze długo po tym koncercie serce mi waliło jak pierdyknięte i nie wierzyłam w to, co się stało.
    Motörhead Motörheadem, dla mnie to Luxtorpeda jest koncertem pierwszego dnia Ursynaliów. :)
    (Nawiasem – Luxi mają niesamowitych fanów. :))
    (Setlista.)

    Bullet for My Valentine
    Akurat ten koncert, podobnie jak PKT spędziłam trochę z tyłu, popijając herbatę i słuchając. Oczywiście, nie byłam na nim od początku, bo zaczął się w trakcie Luxów. Znam ich i nawet dość lubię, ale nie na tyle chyba, żeby gnać pod scenę i mieć gacie pełne z wrażenia. Zresztą, akurat wtedy rozpadał się deszcz i raczej wygodnie nam było siedzieć pod parasolem i słuchać z daleka. Wrażenie zrobili pozytywne, co by nie mówić.

    A do metra odprowadzał nas już tylko głośny koncert Enej z Open Stage.

    …i dzień drugi a zarazem ostatni.

    Żeby było jasne – planowałyśmy iść na dzień trzeci – choć oczywiście było wahanie się. Ale ostateczne zrezygnowanie Anti Tank Nun w jakiś sposób podjęło decyzję za nas. Kocham TSA, serio, ale tłuc się cały dzień bez sensu po Wawie aż do 23, a potem wracać po nocy… Nie, dzięki. TSA już raz widziałam i wierzę, że jeszcze będzie mi dane zobaczyć (nie raz?).

    Z racji, że pierwsze zespoły drugiego dnia również nie były jakieś specjalnie fascynujące, przybyłyśmy już na wieczór. Akurat w trakcie Chemii.

    Chemia
    Szczerze, to uważam, że Ursynalia trochę nachalnie lansują ten zespół. Ale w sumie jest dość ciekawy. Wokalista brzmi całkiem całkiem, zespół też nie słucha się źle – chociaż bez fajerwerków.
    Może mam też złe skojarzenia, ale mam trochę wrażenia, że wokalista swoimi tekstami pomiędzy piosenkami stylizuje się trochę na charyzmę Jelonka…

    Venflon
    Po Chemii i tradycyjnym obchodzie terenów festiwalu (nie, od wczoraj nie pojawiło się nic ciekawego), przybyłyśmy na niejaki Venflon. Jakoś mnie nie powalili. Brzmienie nienajgorsze, ale… no nie wiem, nie trafili do mnie.
    W każdym razie, zaraz po ich koncercie poprułyśmy do przodu (do „GC”, haha :D), żeby znaleźć dobre miejsce na to, po co tu przyjechałam.

    HIM
    Miejsce się znalazło, a jakże. Panie Boże, dzięki za błoto! Dzięki temu, że w miejscu GC było dość pokaźne bagnicho, ja znalazłam miejsce rewelacyjne – kilka metrów od sceny (oczywiście, pod sceną była banda lud… yyy, sikających panienek (:D), ale co tam), a przede mną bezpośrednio przepastne błoto, w którym ludzie bali się stać, a ja dzięki niemu miałam luz na kilka metrów w przód i nikt mi nie zasłaniał świetnego widoku na całą scenę i oba telebimy. :D
    Kiedy się zaczęło, nie mogłam opanować swojej radości. HIM zawsze będzie dla mnie zespołem bardzo ważnym, bo w sumie przez niego trochę jestem teraz kim jestem (jak to lubię mówić w przypadku mojej rockowości - od HIMa się wszystko zaczęło:))(oczywiście świadomie zaczęło, to taki pierwszy rockowy zespół, którego zaczęłam słuchać sama z siebie i od niego przechodziłam w swoim guście dalej – przez Metallicę po Ironów i tego co słucham teraz – nie mylić z zaczęciem nieświadomym, czyli Scorpionsami, Queen i resztą brzmiącymi w domu rodzinnym za dzieciaka ;)), dlatego też na koncert czekałam najbardziej z całych Ursy. Jestem strasznie zadowolona. Ville bardzo dobry wokalnie (tego się trochę obawiałam, znając historie o jego astmie, wiedząc, że gwiazdy na żywo nie zawsze brzmią tak dobrze, jak by się chciało i tak dalej), świetna setlista (choć zabrakło mi jednego kawałka, ale reszta i tak to wynagrodziła), świetna oprawa. No i to rewelacyjne miejsce! :P
    Niektórzy narzekają na kontakt z publiką – jak dla mnie był bardzo dobry. Ville się uśmiechał (ahh :)), co jakiś czas coś powiedział. Wydaje mi się, że ta akcja z kartkami (która nie wyglądała tak głupio i gimbazjalnie jak się wydawało) złamała jakąś barierę i zespół jeszcze bardziej się wyluzował. No ale nie ma co się spodziewać, że Ville zacznie gadać jakieś stand-upy, nie ten charakter.
    Jedyny minus jaki zauważyłam, to średnie nagłośnienie na początku koncertu, ale potem już zrobili z nim porządek.
    Najbardziej w głowie chyba zapadło mi ukochane „Funeral od Hearts” i „Right Here in My Arms”, a także w jakiś dziwny sposób w głowie siedzi mi „Kiss of Dawn” i „Hearts at War” (którego wcześniej nie znałam, bo jeszcze nie zapoznawałam się z nową płytką – ale zauroczył mnie ten kawałek z miejsca).
    Chyba nie spodziewałam się czegoś tak dobrego. :) Ten koncert to takie trochę spełnienie młodzieńczych marzeń. :)
    Na pewno jeden z takich koncertów, które bez wahania mogę nazwać koncertami życia! :)
    (Setlista.)

    Jelonek
    Być na Ursynaliach i nie być na Jelonku? Nigdy w życiu! :D
    Ten gość ma niesamowity dar robienia świetnego show, ma mega charyzmę wręcz (Jelonkowe miny! :D). I tym razem nie zawiódł.
    Na rozpoczynającym koncerty „ViolMachine” zawsze mam ciary. Nie wiem, co ma w sobie ten kawałek, ale zawsze robi na mnie wielkie wrażenie. No i oczywiście, zawsze zwiastuje to co w Jelonku najlepsze – „A Funeral of Provincial Vampire”, ściankę-ursynaliankę, ursynaliowego wężyka… Zresztą – co w koncertach Jelonka nie jest najlepsze?:)
    To już trzeci mój koncert Jelonka, ale mam wrażenie, że jego nigdy nie jest za wiele. Jelonek rozpierdala system. ;)

    3 Doors Down
    Zmęczone po Jelonku postanowiłyśmy w końcu zjeść coś ciepłego, ale już wtedy skupiłyśmy się na występujących na scenie głównej 3DD. A jak tylko wcięłyśmy gofry, podeszłyśmy bliżej sceny.
    Nie wiedziałam, że wokalista ma taki świetny głos na żywo. Serio, gość jest niesamowity. 3DD bardzo mnie zaskoczyło… w sumie wszystkim – od wokalu, przez żywioł i energię, po kontakt z publiką („Thank you very much my friends, God bless you! I love you!” :)). Świetny zespół i myślę, że dzięki Ursynaliom zgłębię się bardziej w ich twórczość. ;)


    I… To wszystko. Jak pisałam, trzeci dzień sobie darowałyśmy.
    Ogólnie? Szczerze? Wspomnienia jak najbardziej pozytywne. ;) Jasne, że były wpadki. Chyba z 5 zespołów się wymiksowało, rozumiem ludzi, którzy akurat na nie liczyli – nie chcę sobie nawet wyobrażać jak wściekła bym była, gdyby się okazało, że HIM nie gra. No i to GC, które ostatecznie wcale nie było GC i wszyscy chodzili sobie jak chcieli. Podsumowując jednak – Ursynalia 2013 mimo wszystko trzymały klimat, a zespoły, które na nich wystąpiły dały z siebie wszystko. I nazwijcie mnie frajerem, ale i tak nie skreślam możliwości mojego pójścia na Ursynalia 2014 – a wręcz trzymam za organizatorów kciuki. Oby tylko nie stawiać sobie za wysokiej poprzeczki jak w tym roku, i wszystko będzie dobrze. Głowa do góry, „God bless you!”. ;)
  • Seen live

    Giu 3 2013, 18:47

    2012

    Jackonalia 17.06, Siedlce
    Lipali
    Video
    Jelonek (!)

    Ursynalia 1.06, Warszawa
    Lipali
    Luxtorpeda (!)
    Slayer (!)
    Limp Bizkit

    Ursynalia 2.06, Warszawa
    Oedipus
    Hunter
    My Riot
    In Flames
    Illusion (!)
    Nightwish

    Ursynalia 3.06, Warszawa
    Gojira
    Mastodon
    Jelonek (!)

    IV Siedlecki Rock Open Air Festival 9.06, Siedlce
    Perfect (!)

    Dni Garwolina 17.06, Garwolin
    TSA (!)

    wRock for Freedom 2012, Wrocław
    Big Cyc
    Maciej Maleńczuk
    Scorpions (!!!)


    2013

    Ursynalia 31.05, Warszawa
    Hunter (!)
    Poparzeni Kawą Trzy
    Motörhead
    Luxtorpeda (!!!)
    Bullet for My Valentine

    Ursynalia 1.06, Warszawa
    Chemia
    Venflon
    HIM (!!!)
    Jelonek
    3 Doors Down

    Maiden England World Tour 3.07, Łódź
    Voodoo Six
    Iron Maiden (!!!)







    A lista oczekiwań?
    IRON MAIDEN - jeszcze, jeszcze, jeszcze!

    Black Sabbath
    Soundgarden
    Aerosmith
    AC/DC
    Them Crooked Vultures
    Megadeth
    QotSA
    Bon Jovi

    Scorpions, HIM - dlaczego nie?;)

    Turbo
    Lady Pank

    TSA, Luxtorpeda, Jelonek - nigdy się nie znudzą:)
  • Kamienie milowe:)

    Nov 14 2012, 12:20

    Po kolei, drobnymi kroczkami... ;)1st track: (27 Sep 2011)
    Europe - The Final Countdown
    1000th track: (12 Oct 2011)
    Lady Pank - Kryzysowa Narzeczona
    2000th track: (24 Oct 2011)
    Queen - Don't Stop Me Now
    2500th track: (28 Oct 2011)
    Scorpions - We Were Born To Fly
    3000th track: (02 Nov 2011)
    The Doors - Touch Me
    4000th track: (14 Nov 2011)
    Europe - Rock The Night
    5000th track: (23 Nov 2011)
    Iron Maiden - The Trooper
    6000th track: (06 Dec 2011)
    Yngwie Malmsteen - You Don't Remember, I'll Never Forget
    7000th track: (21 Dec 2011)
    Scorpions - The Game Of Life
    8000th track: (04 Jan 2012)
    Metallica - Whiskey in the Jar
    9000th track: (13 Jan 2012)
    AC/DC - You Shook Me All Night Long
    10000th track: (21 Jan 2012)
    Iron Maiden - Die With Your Boots On
    11000th track: (30 Jan 2012)
    Europe - Run With The Angels
    12000th track: (06 Feb 2012)
    Guns N' Roses - Don't Cry
    13000th track: (13 Feb 2012)
    Soundgarden - Blow Up the Outside World
    14000th track: (21 Feb 2012)
    Iron Maiden - Judas Be My Guide
    15000th track: (01 Mar 2012)
    Led Zeppelin - Black Dog
    16000th track: (09 Mar 2012)
    Led Zeppelin - Heartbreaker
    17000th track: (17 Mar 2012)
    Led Zeppelin - D'yer Mak'er
    18000th track: (27 Mar 2012)
    Guns N' Roses - Civil War
    19000th track: (04 Apr 2012)
    Aerosmith - Can't Stop Messin'
    20000th track: (13 Apr 2012)
    Pink Floyd - Wish You Were Here
    21000th track: (20 Apr 2012)
    Judas Priest - Living After Midnight
    22000th track: (29 Apr 2012)
    Europe - Not Supposed To Sing The Blues
    23000th track: (08 May 2012)
    Queens of the Stone Age - Song For The Deaf
    24000th track: (17 May 2012)
    Iron Maiden - Fear Of The Dark
    25000th track: (28 May 2012)
    Iron Maiden - Wasted Years
    26000th track: (08 Jun 2012)
    Judas Priest - Living Bad Dreams
    27000th track: (17 Jun 2012)
    Luxtorpeda - W ciemności
    28000th track: (25 Jun 2012)
    Slayer - Dead Skin Mask
    29000th track: (03 Jul 2012)
    Aerosmith - Dude (Looks Like a Lady)
    30000th track: (11 Jul 2012)
    Aerosmith - Dude (Looks Like a Lady)
    31000th track: (17 Jul 2012)
    Iron Maiden - Sun And Steel
    32000th track: (23 Jul 2012)
    Guns N' Roses - Paradise City
    33000th track: (31 Jul 2012)
    Deep Purple - Mad Dog
    34000th track: (10 Aug 2012)
    Iron Maiden - New Frontier
    35000th track: (19 Aug 2012)
    Luxtorpeda - Raus
    36000th track: (30 Aug 2012)
    Luxtorpeda - Pies Darwina
    37000th track: (10 Sep 2012)
    Queens of the Stone Age - Make It Wit Chu
    38000th track: (18 Sep 2012)
    Luxtorpeda - Wilki dwa
    39000th track: (27 Sep 2012)
    Europe - The Final Countdown
    40000th track: (05 Oct 2012)
    Luxtorpeda - Gimli
    41000th track: (13 Oct 2012)
    Turbo - Lęk
    42000th track: (22 Oct 2012)
    Ozzy Osbourne - Lay Your World on Me
    43000th track: (31 Oct 2012)
    Black Sabbath - Iron Man
    44000th track: (09 Nov 2012)
    CETI - Ciemność
    45000th track: (19 Nov 2012)
    Gary Moore - Speak for Yourself
    46000th track: (28 Nov 2012)
    Chris Cornell - You Know My Name
    47000th track: (06 Dec 2012)
    AC/DC - T.N.T.
    48000th track: (15 Dec 2012)
    Them Crooked Vultures - Caligulove
    49000th track: (27 Dec 2012)
    John Lennon - Happy Christmas (War Is Over)
    50000th track: (13 Jan 2013)
    Iron Maiden - Infinite Dreams
    51000th track: (23 Jan 2013)
    Rush - Here Again
    52000th track: (04 Feb 2013)
    Led Zeppelin - Whole Lotta Love
    53000th track: (14 Feb 2013)
    Frank Sinatra - As Time Goes By
    54000th track: (25 Feb 2013)
    Queens of the Stone Age - Make It Wit Chu
    55000th track: (09 Mar 2013)
    Rodriguez - I Wonder
    56000th track: (20 Mar 2013)
    TSA - Alien
    57000th track: (05 Apr 2013)
    Aerosmith - Attitude Adjustment
    58000th track: (17 Apr 2013)
    Queens of the Stone Age - Everybody Knows That You Are Insane
    59000th track: (03 May 2013)
    Scorpions - Coast To Coast
    60000th track: (23 May 2013)
    Scorpions - The Game Of Life
    61000th track: (05 Jun 2013)
    HIM - Bury Me Deep Inside Your Heart
    62000th track: (17 Jun 2013)
    Queen - Bicycle Race
    63000th track: (29 Jun 2013)
    Queens of the Stone Age - Monsters in the Parasol
    64000th track: (15 Jul 2013)
    Frank Sinatra - Love And Marriage
    65000th track: (29 Jul 2013)
    Foo Fighters - The Pretender
    66000th track: (23 Aug 2013)
    Scorpions - Sun In My Hand
    67000th track: (07 Sep 2013)
    Iron Maiden - The Evil That Men Do
    68000th track: (19 Sep 2013)
    Foo Fighters - The Pretender
    69000th track: (02 Oct 2013)
    Foo Fighters - Monkey Wrench
    70000th track: (18 Oct 2013)
    Iron Maiden - The Prophecy
    71000th track: (01 Nov 2013)
    Queen - The Show Must Go On
    72000th track: (13 Nov 2013)
    Foo Fighters - Long Road to Ruin
    73000th track: (25 Nov 2013)
    Luxtorpeda - Wilki dwa
    74000th track: (06 Dec 2013)
    Iron Maiden - Moonchild
    75000th track: (14 Dec 2013)
    Black Stone Cherry - All I'm Dreamin' Of
    76000th track: (23 Dec 2013)
    Scorpions - Always Somewhere
    77000th track: (07 Jan 2014)
    Pink Floyd - Another Brick in the Wall (Part 2)
    78000th track: (14 Jan 2014)
    Foo Fighters - Walk
    79000th track: (22 Jan 2014)
    Scorpions - Always Somewhere
    80000th track: (31 Jan 2014)
    Black Stone Cherry - All I'm Dreamin' Of
    81000th track: (10 Feb 2014)
    Bon Jovi - It's My Life
    82000th track: (25 Feb 2014)
    Frank Sinatra - That's Life
    83000th track: (06 Mar 2014)
    Iron Maiden - Deja - Vu
    84000th track: (17 Mar 2014)
    Ed Sheeran - I See Fire
    85000th track: (28 Mar 2014)
    Luxtorpeda - Persona non grata
    86000th track: (10 Apr 2014)
    Deep Purple - Child in Time
    87000th track: (24 Apr 2014)
    The Rolling Stones - (I Can't Get No) Satisfaction
    88000th track: (04 May 2014)
    The Jimi Hendrix Experience - Foxy Lady
    89000th track: (16 May 2014)
    Foo Fighters - Walk
    90000th track: (02 Jun 2014)
    Deep Purple - Child in Time
    91000th track: (21 Jun 2014)
    Metallica - Nothing Else Matters
    92000th track: (11 Jul 2014)
    Temple of the Dog - Call Me A Dog
    93000th track: (07 Aug 2014)
    Iron Maiden - Gangland
    94000th track: (29 Aug 2014)
    Tenacious D - Roadie95000th track: (29 Sep 2014)
    Electric Light Orchestra - Rock 'n' Roll Is King
    96000th track: (19 Oct 2014)
    Dio - Holy Diver
    97000th track: (01 Nov 2014)
    Hunter - Labirynt Fauna
    98000th track: (13 Nov 2014)
    Borysewicz-Kukiz - Niby jestem niby nie
    99000th track: (25 Nov 2014)
    Queen - Death On Two Legs
    100000th track: (03 Dec 2014)
    Europe - The Final Countdown